Ślubne wpadki

Choćbyśmy się nie wiem jak starały, nie unikniemy drobnych wpadek w tym ważnym dla nas dniu.
Czasem po prostu nie jest to od nas zależne.
Nie miałam wynajętego sztabu ludzi zajmującego się ślubem i weselem, ale o dziwo nie było tych wpadek tak wiele! Może dlatego, że wszystkiego dopilnowałam sama (z pomocą Mamy i przyjaciółek) i miałam dokładną listę z rzeczami do zrobienia i zapamiętania.

 

W kościele nie byliśmy zestresowani, więc nie mieliśmy problemu z przysięgą. Były jedynie łzy wzruszenia, ale chyba nie można tego zaliczyć do wpadek. Wiedzieliśmy też kiedy wstawać, siadać i klękać, bo zaprzyjaźniony ksiądz dawał nam znaki 🙂

1. 

Największą wpadką niewątpliwie była moja sukienka! Przez złamane/wygięte druty bardzo bolały mnie żebra, ale wtedy się tym nie przejmowałam. Dopiero teraz, gdy widzę zdjęcia jestem zła jak nie wiem! Niestety nie wyglądało to dobrze.

Suknia już po poprawkach, z wymienionymi drutami (podobno)…
2.

Wpadką numer dwa, było to, że zapomniałam pendriva z muzyką na pierwszy taniec! Ale lipa 😉 Wiecie dlaczego tak się stało? Bo nie miałam tego na mojej liście! Ale na szczęście wszystko się udało!

3.

Bardzo żałuję, że nie zrobiliśmy sobie zdjęć z każdym z gości. Mieliśmy to w planach, ale tyle się działo, że wyleciało nam z głowy 🙁

Zdjęcie ze ślubu Marty i Tomka. Super pamiątka!
 
 
4. 

Były jeszcze małe wpadki. Na przykład Mama zapomniała o kropidle i wodzie święconej, a goście tak się na nas zapatrzyli, że nikt nie czekał na nas przed kościołem, nie rzucał ryżem, ani grosikami 😉 Ale czy to ma, aż takie znaczenie? Chyba nie.

5.

W ostatniej chwili przyszła mi do głowy jeszcze jedna wpadka! Za wpadkę uważam mój przepiękny bukiet, który ważył chyba 5 kilo i ciężko było go utrzymać 😉

A jakie wpadki zdarzyły się na Waszych ślubach i weselach? Czy był to idealny dzień? 🙂
Ślubne wpadki

Plener ślubny

Ślubne wpadki

Projekt łazienki

Nowszy post

There are 8 comments

  1. kfiatushek

    ja piosenke na pierwszy taniec mialam na wszelki wypadek na MP4 i na pendrivie. Gdy przyszedl czas na taniec okazalo sie, ze mp4 sie rozladowala, a pendrive'a nie bylo do czego podlaczyc, bo nie wzielismy laptopa 😛 Zaczelismy szukac jakiegos laptopa w hotelu i w efekcie mielismy nawet dwa – z recepcji i od kuzyna, ktory nocowal w hotelu przy sali 😛 w sumie to chyba jedyna wpadka

  2. Ania W

    U mnie wpadek chyba nie było, ale pewnie dlatego że mój ślub trwał dosłownie chwilę 😉 Jedyne co mogę przytoczyć to, że zapomniałam bukietu, ale na szczęście mieliśmy czas, żeby po niego wrócić, dobrze że się szybko zorientowałam 😉

  3. Deathless

    Współczuję wszystkim Pannom Młodym, które miały problem z wygiętymi fiszbinami w sukni ślubnej (tak, te druty to fiszbiny). Uwierz mi, nie jesteś jedyną, której się to przytrafiło. Widziałam taką "wpadkę" na wielu filmikach i zdjęciach ślubnych, często z wesel za grubą kasę, i naprawdę nie rozumiem jak właścicielki salonów mogą sobie pozwalać na korzystanie z TANICH plastikowych fiszbin w gorsetach ślubnych. Skandal!
    Jestem gorseciarką i wiem dobrze jakie fiszbiny powinny znajdować się w gorsecie by takiego efektu nie było. Na szczęście na swój ślub będę sama szyła sobie sukienkę. I nie szkoda mi włożyć w gorset odpowiednich materiałów, bo chcę dobrze wyglądać na zdjęciach i nie martwić się, że coś uciska, odstaje czy po prostu źle wygląda.
    Dobra rada dla przyszłych Panien Ślubnych: żądajcie umieszczenia w waszej sukni fiszbin metalowych spiralnych. Albo jeszcze lepiej, zgłoście się po gorset do gorseciarki – mamy ich w Polsce aż 5. I wszystkie znajdziecie na facebook'u:
    Corsetry&Romance
    Deathless Corsets
    LadyArdzesz Corsets
    SnowBlack Corsets
    Vermillion Corsets
    🙂

  4. weddingofmylife

    U Nas też nie było ryżu, grosików, płatków róż – choć mama zapewniała, że na pewno, ktoś czymś sypnie – stało się inaczej – bo wszyscy zapatrzeni w Nas zapomnieli o takim szczególe – niby na szczęście – ale my pokażemy, że ani ryż, ani grosiki nie są do tego potrzebne 😉 Swoją drogą Moja Babcia miała cały woreczek naszykowany w torebce 😉
    Podobnie u nas było też ze zdjęciami – było tyle ważniejszych spraw, a ja jako maniaczka fotografii nie wiem jak mogłam o tym zapomnieć!
    A największa wpadka? z własnym tatą tańczyłam jedynie podczas jakiejś rundki odbijanego – 15 sek. 🙁

  5. Pomysł na ślub

    U nas podobna wpadka ze zdjęciami-o zdjęciach z niektórymi gośćmi po prostu zapomnieliśmy (choc plan byl taki by z kazdym miec choć 1 zdjęcie), tyle się działo.
    U nas największe niedociągnięcia to chyba mój ciągle odpinający się tren i piwonie w butonierkach, które z pączków bardzo szybko stały się normalnymi kwiatami :/ Moja piwonia we włosach tez nie utrzymała zbyt długo świeżości – nie zdecydowałabym się na żywy kwiat we włosach po raz drugi…
    Ale nie ma wesel idealnych, wtopy są na każdym weselu, tylko nie wszyscy się do tego przyznają 😉
    Pozdrawiam i zapraszam również do siebie:

    http://pomysl-na-slub.blogspot.com

    J.

Zostaw komentarz